niedziela, 28 lipca 2013

29.07.13 r.

Cześć.
To pierwszy i ostatni post z Polski. Jest godzina 01:00 w nocy, za półtorej godziny wyjeżdżam do Berlina, by stamtąd wylecieć do USA, a dokładnie do Nowego Jorku.
Jestem szczęśliwa, smutna, zadowolona i przerażona. I jeszcze milion innych uczuć we mnie w tej chwili siedzi.
Czas na mnie, czekają na mnie w Stanach.
Wyszłam spełniać marzenia, zaraz wracam.
K.

I oczywiście coś, co już jest tradycją: